Trwa postępowanie w sprawie "dowodu" na istnienie Jezusa
Dodane przez religioznawca dnia 01/11/2010
Czy relikwia, która przez niektórych uznawana jest za jeden z dowodów na istnienie Jezusa jest w rzeczywistości falsyfikatem? W Izraelu na wokandę wraca sprawa skrzynki, na której wygrawerowany został napis „Jakub, syn Józefa, brat Jezusa” stanowiący zdaniem niektórych niezaprzeczalny dowód na istnienie Chrystusa.

Czytaj dalej...

Rozszerzona zawartość newsa
Trwa postępowanie w sprawie "dowodu" na istnienie Jezusa

Czy relikwia
, która przez niektórych uznawana jest za jeden z dowodów na istnienie Jezusa jest w rzeczywistości falsyfikatem? W Izraelu na wokandę wraca sprawa skrzynki, na której wygrawerowany został napis „Jakub, syn Józefa, brat Jezusa” stanowiący zdaniem niektórych niezaprzeczalny dowód na istnienie Chrystusa.

W sprawie prowadzonej przeciwko Odedowi Golanowi, który jest właścicielem ossuarium i handlarzem antykami, pojawiły się nowe zeznania. Naukowiec z Uniwersytetu Tel Awiwu powiedział przed sądem, że Oded Golan mógł sfabrykować relikwię poprzez samodzielne wygrawerowanie na skrzynce napisu „Jakub, syn Józefa, brat Jezusa” oraz dodanie do niego patyny, która sprawić miała wrażenie, że naczynie pochodzi sprzed 2 tysięcy lat. Archeolog Yuval Goren powiedział, że patyna zawarta na badanym przedmiocie zawiera morskie mikroskamieniałości, i że krystalizuje się w nienaturalnie wysokich temperaturach. Oba te czynniki mają wskazywać na to, że nalot potwierdzający autentyczność urny mógł zostać spreparowany. – poinformował serwis "New Scientist".


To już kolejny zwrot w sprawie, która toczy się od 5 lat. Już kilka lat temu przed sądem zeznawali specjaliści, których oskarżono o sfałszowanie napisu i zakłamywanie historii. Sceptycy sugerowali wtedy, że sama skrzynka i owszem - może mieć 2000 lat, jednak wykuty na niej napis został dodany w późniejszym okresie. Wraz z pojawieniem się takich opinii władze Izraela wszczęły postępowanie, w efekcie którego postawiono w stan oskarżenia kilka osób podejrzewanych wcześniej o dokonanie fałszerstw. Sąd korzystając wówczas z niezależnych ekspertyz miał jednak spore wątpliwości dotyczących zasadności oskarżenia. W 2008 r. wydawało się, że sądowa batalia o niezwykły przedmiot ma się ku końcowi. Najbardziej wiarygodnym dowodem na autentyczność urny miała być wówczas właśnie patyna, której wiek jest obecnie poddawany wątpliwości.